Inwestowanie w pożyczki pozabankowe? Dlaczego nie.


Szukając różnych alternatywnych źródeł inwestowania często trafia się na bezdroża internetu. Tak było jakiś czas temu kiedy od linka do linka trafiłem na propozycję inwestowania w pożyczki i partycypację w zyskach. Serwis Rockefeller – bo tak się nazywał kiedy go znalazłem (aktualnie RFL) – to firma pożyczkowa, która przy pomocy pracowników terenowych udziela pożyczek i odbiera raty w domu Klienta (podobny model biznesowy do Providenta czy Bociana). Kupiłem jedna pożyczkę a następnie z niej zrezygnowałem w ciągu 14 dni aby sprawdzić wiarygodność. Pieniądze odzyskałem na konto. Firma oferuje zysk na pożyczce od 5% do 12% i posiada tak zwany “Program zwrotu kapitału”, który wypłaca Tobie zainwestowaną kwotę w przypadku kiedy pożyczkobiorca przestanie spłacać. Wygląda pięknie prawda? Z serwisu zrezygnowałem ze względu na bardzo mała przejrzystość prowadzenia biznesu. Właścicielem serwisu jest LOOK Pożyczka sp z o.o. i niestety nigdzie nie udało mi się znaleźć miejsca w którym mógłbym wziąć u nich pożyczkę. Prześwietliłem też osoby z zarządu, udało mi się znaleźć ich na Facebooku, ale nie przekonali mnie do siebie. Zawiesiłem inwestowanie w pożyczki na kołku.

Temat wrócił do mnie jak bumerang za sprawą wpisów na Wykopie oraz posta Macieja Samcika o podobnej platformie o nazwie Mintos. Idea jest ta sama – prawdopodobnie serwis RFL właśnie stąd wziął swój pomysł – natomiast biznes wygląda trochę inaczej. Na platformie Mintos nie inwestujesz w pożyczki jednego pożyczkodawcy tylko kilkudziesięciu firm z kilkunastu państw świata w tym również z Polski. Co więcej są to firmy mi znane co daje plus do wiarygodności. Firma jest zarejestrowana na Łotwie i to co również mi się podoba to to, że na stronie posiadają zdjęcia i linki do profili na LinkedInie swojego zespołu daje to nam wrażenie, że firma działa w sposób transparentny.

Po co ktoś miałby się dzielić z nami swoimi zyskami – takie pytanie można by było sobie zadać kiedy, ktoś oferuje nam prawie 10% zysku za naszą inwestycje. Nie ma co się oszukiwać, że biznes firm pożyczkowych nie należy do biznesu bezpiecznego. W wielu państwach ze względu na konotacje z lichwiarskimi pożyczkami od osób prywatnych branża ta jest pod lupą regulatorów. Nawet u nas w kraju temat wywołuje wiele kontrowersji a ekipa rządząca raz po raz przypomina nam o swoich zamiarach dokręcania śruby ustawami i regulacjami. W związku z tym, że sprzedając nam prawo do pożyczki firma nie zamraża kapitału i jest w stanie w dość tani sposób udzielać kolejnych pożyczek jest to sytuacja win win. Mnie to przekonuje natomiast powiedzmy sobie szczerze – w mojej percepcji nie jest to super bezpieczna inwestycja, ale jak to mówią – no risk, no fun.

Na Mintosie jest funkcja autoinwestowania – określa się pewne informacje jak typ pożyczki, kraj, kwoty, termin. A aplikacja w naszym imieniu dywersyfikując portfel inwestuje pieniądze w wiele różnych umów. I właśnie z tej opcji będę próbował korzystać aby w bezpieczny sposób nauczyć się narzędzia. Narazie nie podjąłem jeszcze decyzji co do tego jaką część swojego portfela będę chciał przeznaczyć na p2p lending – zacznę od kwoty, która aktualnie jest na rachunku oszczędnościowym i w miarę doświadczenia i pewności być może będę zwiększał tę kwotę dzieląc się z Wami wrażeniami.

Chciałbym Was wszystkich zaprosić do spróbowania razem ze mną. Zachęcam do skorzystania z mojego linka referencyjnego www.mintos.com/pl/l/ref/HWUW4T dzięki temu będę miał jasny sygnał z Waszej strony, że temat Was interesuje i chcecie o nim wiedzieć więcej.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *